Rodzina dysfunkcyjna to taka, w której relacje z dziećmi budowane są nie w oparciu o wzajemne zaufanie, szacunek i otwartość, lecz na braku akceptacji, nieadekwatnych oczekiwaniach wobec dzieci, napięciu emocjonalnym i powtarzających się konfliktach.
Tym co często ma miejsce jest z jednej strony zbyt duża kontrola nad dziećmi, ogromne wymagania, którym dziecko nie jest w stanie sprostać. Uczy się, że aby zasłużyć na zadowolenie, zaspokoić wygórowane oczekiwania rodziców musi dążyć do doskonałości, musi stać się dzieckiem idealnym, takim które nie myli się, nie popełnia błędów, nie podejmuje złych decyzji. W ten sposób dziecko jest ciągle niezadowolone ze swoich osiągnięć, bo wciąż ocenia je jako zbyt mało zadowalające rodzica. Funkcjonuje w nieustannej presji, którą samo sobie narzuca. Z drugiej strony dzieci w rodzinach dysfunkcyjnych mogą doświadczać też bolesnego zaniedbywania i odrzucenia emocjonalnego. Są traktowane jako starsze niż są w rzeczywistości i jako takie, delegowane przez rodziców do tego, aby w różnych sytuacjach radziły sobie same. Rodzice, zajęci własnymi problemami, nie są w stanie poświęcić dziecku tyle czasu i uwagi, ile ono potrzebuje. Kiedy dziecko staje się osobą dorosłą, zaczyna odczuwać skutki wychowywania się w rodzinie dysfunkcyjnej.
Niskie poczucie własnej wartości
Wysokie, adekwatne poczucie wartości u dziecka kształtuje się w atmosferze spokoju, otwartości w relacjach z najbliższymi i poprzez stopniowe uczenie się zarówno na własnych błędach, jak i poprzez naśladowanie wzorców jakie dają rodzice. W rodzinie dysfunkcyjnej wszystkie te obszary stają się dla dziecka negatywnym źródłem budowania własnej wartości. Napięcie, jakie utrzymuje się w relacjach domowych nie sprzyja rozwijaniu własnego obszaru doświadczeń, gdzie jest miejsce, aby eksperymentować, rozwijać własną kreatywność, pomylić się i móc potem z tego wyciągnąć konstruktywne wnioski. Często rodzice mają wobec dziecka nieadekwatne wymagania. Przekraczają one możliwości rozwojowe dziecka, co prowadzi do tego, że nie jest ono w stanie im sprostać. W związku z tym doświadcza raczej porażek niż sukcesów. Dodatkowo trzeba zwrócić uwagę na fakt, że dysfunkcyjni rodzice są w stanie przekazać dzieciom tylko to, co sami posiadają, czyli także dysfunkcyjne wzorce do naśladowania.
Trudności w wyrażaniu emocji
Rodziny dysfunkcyjne mają wspólną cechę – jeżeli pojawia się jakaś trudna sytuacja, nie mówi się o niej. Wszystkie problemy są przemilczane po to, aby zachować na zewnątrz wizerunek „dobrej rodziny”. Ważniejsze jest to, jak otoczenie odbiera rodzinę, co o niej myśli, niż to, czy ci, co są wewnątrz, czyli domownicy są szczęśliwi i czy mają możliwość zaspokajania swoich potrzeb emocjonalnych. W rodzinie dysfunkcyjnej nie ma miejsca na mówienie o uczuciach. Kiedy one się pojawiają zazwyczaj rodzice nie potrafią z dzieckiem o nich rozmawiać. Częstą reakcją jest zaprzeczanie uczuciom dziecka albo ich bagatelizowanie. Dorosły człowiek, który opuszcza rodzinę również nie potrafi rozmawiać o nich, ma trudności w ich wyrażaniu, co może utrudniać budowanie nowych (innych) satysfakcjonujących relacji w życiu dorosłym.
Brak zaufania do innych
Jedną z cech rodziny dysfunkcyjnej jest chaos i brak granic psychologicznych. W swoich działaniach wychowawczych rodzice nie są konsekwentni. Przebieg codziennych spraw toczy się w rytm niestabilnej emocjonalności, jaka towarzyszy rodzinie. W okresach kiedy wszyscy są zadowoleni i radośni, a w domu panuje spokój dziecko uczy się otwartości na świat, buduje poczucie zaufania do najbliższych i do ludzi w ogóle. Jednakże pogorszenie atmosfery domowej – jednorazowy incydent lub powtarzające się napięcia wywołują spadek poczucia bezpieczeństwa i w konsekwencji zamykanie się dziecka, wycofywanie się z relacji z najbliższymi. Wychowywanie się w takich cyklach uniemożliwia naukę otwartości i zaufania do innych.
Osoby dorosłe, które wychowały się w takim domu, często nie potrafią obdarzyć zaufaniem innych. Utrudnia im to budowanie satysfakcjonujących relacji w bliskich związkach. Nie nauczyły się, co znaczy zaufać komuś i jak to zrobić.

Poczucie osamotnienia
Rodzice są pierwszymi i najważniejszymi nauczycielami mogącymi uczyć dziecko, że warto rozmawiać o różnych sprawach – o tym, co się przeżywa, oraz o tym, co jest dobre, a co złe.
Dziecko wychowujące się w ciągłym napięciu emocjonalnym, w atmosferze konfliktu przeżywa wiele emocji, o których, jak napisałam we wcześniejszym akapicie, nie może rozmawiać z rodzicami. Pozostaje samo ze swoimi emocjami. Jest przekonane, że rodzice go nie rozumieją, ponieważ nie wiedzą o jego problemach, nie są z nimi na bieżąco. Z czasem coraz bardziej doskwiera mu poczucie izolacji. Prawdopodobne jest, że kiedy wejdzie w okres dojrzewania będzie szukać grupy rówieśników, która będzie w stanie dać mu to, czego nie dają rodzice, czyli uwagę, czas i możliwość zrozumienia poprzez zwyczajną rozmowę. Może być też i tak, że nastolatek zacznie się izolować od rówieśników, co dodatkowo pogłębi poczucie bycia niezrozumianym i osamotnionym.
Osoba dorosła, która wychowała się w rodzinie podobnej do tej, opisanej w artykule może, po jego przeczytaniu, lepiej zrozumieć trudności, które obserwuje u siebie. Przytoczone zostały te, często występujące, ale w zależności od konkretnej rodziny mogą występować także inne dodatkowe obszary problemowe. Mówimy tu o konsekwencjach, jakie osoby już dorosłe ponoszą w wyniku wychowywania się w takim, a nie innym środowisku rodzinnym. Jedną z form poradzenia sobie z nimi jest psychoterapia indywidualna. Daje ona możliwość zrozumienia i zaakceptowania własnych przeżyć i związanych z nimi emocji oraz budowania siebie na nowo, jako dorosłego.